AKTUALNOŚCI
  
 
AMBITNI BŁĘKITNI WYPUNKTOWANI
18.08.2014 
 
W czwartym pojedynku w serii sparingów podejmowaliśmy zespół Błękitnych Gniechowice, który na co dzień występuje na B-klasowym froncie. Przyjezdni, według posiadanych przez nas informacji, solidnie się wzmocnili i zamierzają włączyć się do walki o awans do serie A.

Nefrycianie natomiast po całkiem niezłej postawie w sparingach przystępowali do tego spotkania w roli faworyta. Ze względu na absencję nominalnie pierwszego bramkarza P. Gadomskiego między słupkami pojawił się K. Frankiewicz. Na środku defensywy A. Kaczorowi towarzyszył sprowadzony z Iskry Janówek M. Antoń a na skraju obrony znaleźli się T. Mirowski i P. Turkiewicz. Za rozgrywanie odpowiadać mieli M. Krawiec i A. Gieracki. Na bokach pomocy z kolei pojawili się D. Lech i J. Szczęśniak. Jako podwieszony napastnik wybiegł P. Tapka a na szpicę trener desygnował P. Rudzińskiego.

Od pierwszych minut meczu można było zaobserwować większą piłkarską dojrzałość bianco-verde, którzy już w 2 min. mogli objąć prowadzenie, ale podania Włodka na gola nie zdołał zamienić Siwy. Szybko, bo w 6 min. Siwy zrehabilitował się za zmarnowaną szansę i wykorzystując błąd ostatniej instancji gości wpakował futbolówkę do siatki. Gniechowiczanie jeszcze nie ocknęli się po stracie gola, a powinni przegrywać już 0-2, jednak P. Rudziński w sytuacji sam na sam musiał uznać wyższość bramkarza. Z upływem czasu wyższość jordanowian nie podlegała dyskusji. Błękitni ograniczali się do posyłania długich piłek i regularnych pretensji pod adresem sędziego, którym był I. Gaweł. Zarzucali mu głównie brak przerywania akcji w razie bliskiego kontaktu z przeciwnikiem. Może i jakieś faule były, ale prawdę powiedziawszy arbiter miał pełne prawo do nieużywania gwizdka. To jednak nie wyprowadziło z równowagi gospodarzy, ponieważ w 22 min. Włodek zgrywa do boku do Siwego, ten posyła gałę z powrotem a P. Rudziński dopełnia formalności. Do końca pierwszej części optyczną przewaga należała do nefrycian, jednakże dwóch stuprocentowych okazji nie wykorzystał D. Lech.

W drugiej połowie, po dokonaniu dużej ilości zmian przez trenera, biało-zieloni pozostawiali przeciwnikowi więcej swobody. Nie przekładało się to wszak na jakieś huraganowe ataki ze strony przyjezdnych. De facto goście sporadycznie znajdowali się pod bramką K. Frankiewicza, z reguły nie dając mu nawet możliwości wykazania się. W 71 min. dysponujący mocnym uderzeniem D. Lech, po małym rykoszecie, podciągnął wynik na 4-0. Ostatecznie biało-zieloni zwyciężyli, za sprawą trafienia P. Rudzińskiego, 5-0.

Teraz przed naszą młodą ekipą inauguracyjny pojedynek ligowy przeciwko Ognisku Przeworno. Na gorącym terenie rywali na pewno nikt z nefrycian nie będzie odstawiał nogi.