AKTUALNOŚCI
  
 
PO PORAŻCE Z ŻÓRAWINĄ NADRABIALIŚMY NIETĘGĄ MINĄ
02.09.2014 
 
Przed starciem z Żórawiną zdawaliśY sobie s
my sobie sprawę z tego, że faworytem są miejscowi. Nie traciliśmy jednak nadziei, chcąc się jednocześnie wykaraskać ze strefy spadkowej. Po raz kolejny nie mogliśmy wystąpić w optymalnym składzie, gdyż Dawid Lech wyjechał do Anglii i będzie go również brakowało w spotkaniu przeciwko Kolektywowi Radwanice. Przymusową karencję za czerwoną kartkę odbyć musiał nasz bramkarz Piotrek Gadomski a Patryk Tapka zmagał się z anginą. Do tego wszystkiego nieobecny był trener, który akurat w występował w barwach Orła Ząbkowice w rozgrywkach IV ligi. Pozytywem było to, że po kilkumiesięcznej absencji spowodowanej kontuzją do kadry włączony został Marcin Czyż.

Ekipa trenera Perzyny jest jednym z kandydatów do awansu i jakiekolwiek punkty na koncie nefrycian byłyby sukcesem. Jako pierwsi groźnie zaatakowali miejscowi. Jeden z nich przechwycił piłkę po niedokładnym podaniu Pawła Chmielarczyka i tylko dzięki notującemu ostatnio zwyżkę formy, Konradowi Frankiewiczowi ustrzegliśmy się straty gola. Sytuacja wcale nie obudziła niemrawych jordanowian, w 10 min. rywale po raz drugi zagroził bramce strzeżonej przez końca.

Na nasze szczęście futbolówka poszybowała nad klatką. W 17 min. o mało co nieczysto trafiona przez jednego z gospodarzy gała ostemplowała poprzeczkę. Przewaga zespołu KS była wyraźna, choć nie przekładało się na wypracowywanie sobie przez nich dogodnych pozycji strzeleckich. Gdy wydawało się już, że zawody się wyrównują po niegroźnym uderzeniu z rzutu wolnego i rykoszecie piłka wtoczyła się obok bezradnego Kondzia do siatki. Nasi zawodnicy nie zdążyli jeszcze ochłonąć a przegrywali już 0-2. Dokładne dośrodkowanie M. Gadomskiego na celne trafienie głową zamienił A. Domaszewicz. Ewidentnie przy tej okazji zdrzemnęła się nasza defensywa, która zupełnie bez opieki pozostawiła napastnika miejscowych. Dwubramkowe prowadzenie gospodarze pewnie utrzymali do przerwy.

Strata dwóch goli po pierwszej części była najmniejszym wymiarem kary. Biało-zieloni zupełnie nie istnieli w ofensywie, nie stwarzając choćby jednej szansy na zdobycie kontaktowego trafienia. W linii ataku miotał się P. Rudziński, który nie mógł znaleźć sobie miejsca na murawie. W przerwie upust swojemu zdenerwowaniu dał M. Krawiec. Okazało się, że taka forma motywacji podziałała mobilizująco na nefrycian.

Druga odsłona przybrała całkowicie inny obraz, gdyż po pierwszej fazie zaciętej gry inicjatywę przejęli przyjezdni. Po wprowadzenie na plac A. Gierackiego w miejsce Włodka i przesunięciu Miśka na szpicę nasi gracze przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W 60 min. po kąśliwym strzale z dystansu Artura Brzeźnego futbolówkę z trudem do boku wypiąstkował C. Deryński. Już raptem minutę później z rzutu wolnego bala dorzucił Arczi a dobrze ustawiony P. Turkiewicz celną główką uzyskał kontaktowego gola. W 69 min. po długim rozbracie z futbolem na murawie pojawił się M. Czyż, który zastąpił Henia. Tym samym na prawą stronę pomocy przesunięty został T. Mirowski. Napór gości nie ustawał a żórawianie powoli chyba opadali z sił. Szkoda tylko, że nasi gracze nie potrafili zdyskontować tego bramką wyrównującą. W jednym przypadku przeszkodził sędzia, kiedy Arczi szybko wznowił grę z wolnego, obsługując znajdującego się na czystej pozycji swojego partnera. Nie wiedzieć czemu arbiter przerwał grę i nakazał ponowne wykonanie stałego fragmentu gry. Popełnił błąd, gdyż zgodnie z przepisami gry w piłkę nożną „po ustawieniu piłki w miejscu przewinienia drużyna wykonująca rzut wolny, z jakiegokolwiek powodu (np. nieprawidłowej odległości zawodników drużyny przeciwnej od piłki) nie wykona go natychmiast, sędzia z własnej inicjatywy wstrzymuje wykonanie rzutu wolnego, informuje wykonawcę, że rzut będzie wykonany na jego polecenie i dopiero po przesunięciu zawodników drużyny przeciwnej na odległość co najmniej 9,1 5 m od piłki, daje sygnał gwizdkiem na wykonanie rzutu wolnego”.
Kolejna czwarta porażka spowodowała to, że biało-zieloni znaleźli się na końcu tabeli. Faktem jest, że gdyby nefrycianie walczyli tak, jak w drugiej odsłonie wynik mógłby być zdecydowanie korzystniejszy. Roszady w składzie bezsprzecznie poprawiły jakość gry i należy wierzyć, że dyspozycję z drugiej części jordanowianie przeniosą na mecz z Kolektywem Radwanice.

KS ŻÓRAWINA - NEFRYT JORDANÓW ŚLĄSKI 2-1 (2-0)

Skład (Nefryt):
K. Frankiewicz - A. Kaczor, S. Filas T. Mirowski, M. Antoń - A. Brzeźny, P. Ziemba, P. Turkiewicz, M. Krawiec, P. Chmielarczyk (69 min. M. Czyż) - P. Rudziński (57 min. A. Gieracki).

Żółte kartki (Nefryt):
A. Kaczor, P. Ziemba. 


ZOBACZ: