AKTUALNOŚCI
  
 
NEFRYT POLONII NIE DOGONI
11.06.201
 
Po udanej potyczce w Domaniowie nefrycianie podejmowali na swoim terenie spadkowicza z okręgówki, Polonię Wrocław. Utrzymanie w serie A mieliśmy zapewnione a każde dodatkowe punkty to wartość dodana. Wiadomo było, że dla wrocławian pomimo tego, że tak jak i dla nas ten mecz był spotkaniem o pietruszkę, podopieczni trenera Szalińskiego podejdą do tych zawodów profesjonalnie. Godzina rozpoczęcia zawodów - 11.00 na pewno nie jest idealną porą na bieganie po boisku, ale w ostatnich dwóch kolejkach wszystkie mecze muszą być rozgrywane w tym samym czasie. Chcieliśmy odbić sobie porażkę z Polonią w rundzie jesiennej, kiedy to ulegliśmy jej na Niskich Łąkach 0-2. Wtedy jednak dysponowaliśmy zupełnie inną kadrą, zresztą też występowaliśmy pod wodzą innego trenera.

Przy ustalaniu składu trener Józek Kostek nie mógł wziąć pod uwagę Artura Brzeźnego, przebywającego na wczasach. Zabrakło również podstawowego prawego obrońcy Marcina Czyża oraz środkowego pomocnika Radka Gabrysia. Szansę gry na lewej obronie dostał Adrian Gieracki i uprzedzając fakty, należy przyznać, że Giertych rozegrał bardzo dobre zawody.

W 3 min. to biało-zieloni jako pierwsi stworzyli sobie dogodną okazję, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Michała Krawca do piłki próbował dopaść Kuba Markiewicz, ale w zamieszaniu podbramkowym nieczysto w nią trafił a ta potoczyła się za linię końcową. Kolejne 10 minut nie obfitowało w jakieś wydarzenia, które poruszyłyby zgromadzonych kibiców. Gra skoncentrowała się w środkowej strefie, gdzie obie ekipy skomasowały największą liczbę piłkarzy. W 13 min. z rzutu wolnego uderzał Albert Kaczor, futbolówkę wypluł golkiper przyjezdnych a śpieszący z dobitką Marcin Lisowski nie wcelował do prostokąta. Potem znowu na boisku widzieliśmy szarpane akcje, żadna z drużyn nie byłą w stanie przejąć inicjatywy. Najwyraźniej gracze odczuwali trudy oglądania sobotniego finału ligi mistrzów. W 19 min. polonistom w końcu udało się rozegrać między sobą kilka dokładnych podań, po czym kulę na korner wyekspediował jeden z jordanowian. Po wznowieniu gry pomocnik wrocławian oddał mocny strzał z 20 metrów, po którym bal poszybował nad poprzeczką. W odpowiedzi Marek Antoń wrzucił piłkę na przedpole, gdzie defensorzy gości minęli się z gałą a Lisu zamiast do klatki posłał futbolówkę obok niej. O końcowym fragmencie pierwszej połowy można było właściwie zapomnieć, gdyż na murawie nic interesującego się nie działo, jakby żadnemu z zespołów nie zależało na wygranej.

Druga część też nie była porywającym widowiskiem, wszelkie działania ofensywne były tłumione w zarodku. Trochę ożywienia w szeregi nefrycian wniósł wprowadzony w 46 min. na plac Dawid Lech. To właśnie za jego przyczynkiem, Paweł Ziemba stanął przed kapitalną szansą na otwarcie wyniku meczu. W sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać ostatniej instancji wrocławian. W 79 min. groźny wypad przyjezdnych zatrzymuje już na dobre oswojony z pozycją stopera Bartek Kuc. Biało-zieloni ostatnią ciekawą akcję wypracowali w 82 min., kiedy po klepce Lisa z Siwym ten pierwszy miał sposobność na zdobycie gola, ale jego uderzenie wybronił bramkarz.

Potyczka z wyżej notowanymi gośćmi do najpiękniejszych się nie zaliczała. Wyglądało na to, że z remisu wszyscy są zadowoleni. Ten punkt ugruntował naszą siódmą pozycję w tabeli. Teraz na zakończenie bardzo dobrej rundy wiosennej wyruszamy do pobliskiego Podgaju. Olimpia zagwarantowała sobie pozostanie w A-klasie, zatem bez większej presji będzie starała się nam przeciwstawić. Zadanie ma o tyle ułatwione, że w zawodach z powodu przekroczenia limitu żółtych kartek nie wystąpi Lisu. Do grona nieobecnych zaszeregować też trzeba Sylwka Filasa, zmagającego się z urazem pachwiny.

RAPID DOMANIÓW - NEFRYT JORDANÓW ŚLĄSKI 0-0 (0-0)

Skład (Nefryt):
I. Brzezicki (46 min. P. Gadomski) - S. Filas (68 min. J. Szczęśniak), B. Kuc, T. Mirowski, A. Gieracki, P. Turkiewicz - A. Kaczor, P. Ziemba (89 min. T. Mirowski), M. Krawiec, M. Antoń (46 min. D. Lech), J. Markiewicz - M. Lisowski.

Żółta kartki (Nefryt):
M. Lisowski.

Sędziowali:
Szkutnik jako główny oraz Samołyk i Giron.