AKTUALNOŚCI
  
 
NEFRYT LIDEREM PO PIERWSZEJ KOLEJCE!
25.08.201
 

W niedzielę 23.08.2015 roku nasz zespół rozpoczął zmagania w rozgrywkach A klasy w sezonie 2015/16. Na początek formę podopiecznych trenera Józefa Kostka, sprawdził spadkowicz z ligi okręgowej – Odra Rzeplin (w poprzednim sezonie Falko).

Przed spotkaniem nastroje w obozie biało zielonych były bardzo dobre, wszak wszyscy zawodnicy Nefrytu mocno wyczekiwali na inaugurację sezonu, powody do zadowolenia były też związane z dobrymi wynikami w meczach kontrolnych w których to Nefryt 4 razy zwyciężał i 1 odnotował remis. Jedyną obawą był całkowity brak znajomości przeciwnika, gdyż zespół Odry Rzeplin w przerwie letniej budował od podstaw swoją kadrę, opierając ją głównie na zawodnikach rozwiązanej kilka sezonów temu Odry Wrocław. Nasz trener miał do dyspozycji tego dnia 15 zawodników, a na plac boju po pierwsze 3 pkt posłał:
Ireneusz Brzezicki – Marcin Czyż, Bartosz Kuc, Sylwester Filas, Tomasz Mirowski – Albert Kaczor (c), Dawid Lech, Dawid Banaś, Paweł Ziemba, Artur Brzeźny – Marcin Lisowski (ustawienie 1-4-5-1).

Na ławce rezerwowych pozostali: Marek Antoń, Adrian Gieracki, Patryk Turkiewicz, Jacek Szczęśniak.

Na wstępie należy dodać, że płyta w Rzeplinie jest przyjazna do gry w piłkę, a zraszacze pompujące wodę przed spotkaniem na tym szczeblu rozgrywek są rzadkością. Od początku spotkania zarysowała się przewaga naszych zawodników. W 1 minucie na strzał z 20 metrów decyduje się Artur Brzeźny, jednak po tej próbie piłka przeleciała obok długiego słupka. W 5 minucie obejmujemy prowadzenie, Arczi szybko rozgrywa rzut wolny, adresując piłkę na prawe skrzydło do Dawida Lech, ten po podciągnięciu kilku metrów centruje w pole karne, gdzie na 10 metrze strzałem z woleja akcję kończy Marcin Lisowski (0:1 dla Nefrytu). Dwie kolejne akcje to próby gospodarzy. W 7 minucie na strzał z 20 metrów decyduje się zdecydowanie najlepszy zawodnik Odry w tym spotkaniu Marcin Jurasik (w przeszłości bronił barw Nefrytu), jednak z jego uderzeniem pewnie radzi sobie Irek Brzezicki. Minutę później, jedyny błąd popełniają nasi stoperzy, którzy nie zdołali przeciąć długiej piłki, czego efektem była akcja jeden na jeden napastnika miejscowych z Irem. Na nasze szczęści nasz golkiper staje na wysokości zadania i mocne uderzenie sparował na rzut rożny. Ta sytuacja zemściła się w 10 minucie kiedy to prawą stroną na rajd decyduje się Marcin Czyż, nasz boczny obrońca posyła centrę w pole karne, gdzie stoperów rywali uprzedza Lisu i strzałem z głowy, piłka robi kozioł i wpada pod poprzeczkę bramki Odry (0:2 dla Nefrytu). Chwilę później na strzał zza pola karnego decyduje się Dawid Lech po którym golkiper gospodarzy z trudem wybija piłkę na rzut rożny. Ten okres gry to całkowita dominacja Nefrytu, którzy lepiej operowali futbolówką, jak i wyglądali zdecydowanie lepiej pod względem motoryki. W 19 minucie powinien być rzut karny dla biało zielonych, kiedy to po wrzutce Lisa z lewej strony pola karnego obrońca blokuje to podanie ręką, jednak sędzia Urycz nie wskazał na punkt oddalony o 11 metrów. W 24 minucie po raz wtóry swoje umiejętności pokazuje Iro, gdy przenosi piłkę nad poprzeczką po strzale z dalszej odległości. My odpowiadamy kolejna bramką, minutę później. Rzut rożny egzekwuje Siwy, piłka przechodzi przez tłum obrońców na I słupku, a Lisu strzałem z głowy z odległości 1 metra pakuje piłkę do sieci (0:3 dla Nefrytu). W 28 minucie świetna kombinacyjna gra naszych środkowych pomocników: Alberta Kaczora, Pawła Ziemby i Arcziego, po której to prostopadłe podanie otrzymuje Siwy i w sytuacji sam na sam z golkiperem Odry zbyt długo zwleka ze strzałem, w konsekwencji uderzenie z linii bramkowej wybija powracający obrońca. Kolejne minuty to spadek tempa gry, a strzały obu zespołów zazwyczaj przelatywały obok słupka. Na sam koniec jeszcze raz kąsamy Odrę. Arczi zagrywa prostopadłą piłkę do Siwego nasz skrzydłowy źle przyjmuje piłkę, do tej dopada Lisu i plasowanym strzałem po ziemi w długi róg podwyższa prowadzenie biało zielonych (0:4 dla Nefrytu). Należy wspomnieć, że całą akcję bramkową rozpoczął nasz lewy obrońca Tomasz Mirowski, który zanotował odbiór piłki na połowie rywala.

W przerwie trener studził gorące głowy, wszak mecz nie był jeszcze wygrany. Nakazał grać konsekwentnie w tyłach i efektywnie w ofensywie. Nasi gracze mocno wzięli sobie do serca te polecenia, gdyż kolejne minuty II połowy to typowe „znęcanie” się nad rywalem.

W 51 minucie po dwójkowej akcji Lisu – Siwy ten pierwszy oddaje dwa strzały, pierwszą próbę broni golkiper z kolei druga próba lobowania jest niecelna. W 53 minucie po raz kolejny klasą sam dla siebie jest Iro, który przenosi mocne uderzenie zza pola karnego nad poprzeczką. Tutaj należy zaznaczyć, że strzały z daleka to była jedyna możliwość zagrożenia naszej bramki, gdyż nasz blok defensywny kierowany duetem Sylwek Filas – Bartek Kuc działał bez zarzutów, z kolei defensywny pomocnik Albert Kaczor, zanotował bardzo wiele odbiorów piłki na naszej połowie. W 55 minucie dorzucamy piątą bramkę. Prawą stroną w pole karne przedziera się Arczi, spod linii końcowej zgrywa piłkę po ziemi na piaty metr, tam jest Lisu, który dopełnia formalności zdobywając swoją piątą bramkę w tym spotkaniu (0:5 dla Nefrytu). W 62 minucie faulowany w polu karnym jest nasz nowy nabytek Dawid Banaś, który pokazał w tym meczu kilka świetnych rajdów lewą stroną zakończonych centrą w pole karne, będziemy mieli zdecydowanie, pożytek z tego zawodnika.

Jedenastkę na gola strzałem w lewy dolny róg bramki zamienia Arczi, po drodze golkiper Odry lekko musnął piłkę, ale finalnie nie zdołał jej zatrzymać (0:6 dla Nefrytu). Po tej bramce na coach decyduje się na zmiany. Za Pawła Ziembę i Dawida Lecha wprowadza odpowiednio Adriana Gierackiego i Patryka Turkiewicza. W 70 minucie kolejne dwie zmiany za Dawida Lecha i Tomka Mirowskiego pojawiają się Marek Antoń i Jacek Szczęśniak. W 72 indywidualna akcja Arcziego, który w polu karnym jest faulowany. Sam poszkodowany wymierza sprawiedliwość z jedenastu metrów, jednak i tym razem golkiper gospodarzy był bliski odbicia piłki (0:7 dla Nefrytu). W 78 minucie nasz defensywny pomocnik Albert Kaczor pokazał, że też wie jak wykonać podanie otwierające drogę do bramki, adresując bala nad obrońcami Odry do wbiegającego Arcziego. Nasz ofensywny pomocnik praktycznie z zerowego kąta oddaje strzał, który pomiędzy nogami golkipera gospodarzy wpada przy długim słupku do siatki (0:8 dla Nefrytu). Końcówka to już odpuszczenie naszych graczy czego efektem była bramka honorowa w 88 minucie dla Odry… Rzut wolny po faulu na 30 metrze piłką rzucona na długi słupek i przy bierności naszych graczy Łukasz Skowronek, technicznym uderzeniem po długim rogu nie daje szans Irkowi (1:8 dla Nefrytu).

Będąc szczery to ja osobiście nie miałem okazji oglądać lepiej grającego Nefrytu, niż w tym spotkaniu. Zaraz znajdą się tacy co powiedzą, że Odra ledwo się pozbierała, jednak ja twierdzę, że ten zespół zaskoczy i nie jest według mnie upatrywany w roli kandydata do spadku… Co do nas to cieszy gra całego zespołu, wszyscy zawodnicy zagrali bardzo dobrze i mądrze, jednak to jest liga i na końcowy sukces składa się 26 spotkań, za nami pierwsze. Studzimy gorące głowy i od wtorku pracujemy już nad kolejnym rywalem – Foto Higieną Osiek, która w pierwszej kolejce poległa w Jegłowej 1:4. Obyśmy za tydzień wracali z kolejnego wyjazdu z kompletem 3 oczek.

Marcin Lisowski