AKTUALNOŚCI
  
 
CZAS NA PUCHARY
09.09.201
 
Już w środę Nefryt rozpocznie walkę w Pucharze Polski na szczeblu okręgu wrocławskiego. W 1/32 finału naszym rywalem będzie znajomy zza miedzy GKS Czarni Kondratowice, który obecnie występuje we wrocławskiej lidze okręgowej. Spotkania pomiędzy obiema ekipami zawsze należały do zaciętych i pełnych emocji.

W roli faworyta do tego pojedynku przystąpią podopieczni trenera Wiesława Urycza, którzy dość dobrze wystartowali w lidze i obecnie po 4 kolejkach z 7 pkt zajmują wysoką 3 lokatę w tabeli. Z pewnością największym zagrożeniem w szeregach rywali będzie Daniel Kożuchowski, który ciągnie grę ofensywną Czarnych i to właśnie na tego zawodnika nasi defensorzy powinni zwrócić szczególną uwagę. Nieco łatwiej powinno być z defensywą gości, gdyż ta została mocno przebudowana w porównaniu z sezonem 2013/14, gdy Czarni zdobywali mistrzostwo naszej A klasy z najlepszym dorobkiem punktowym i najmniejszą liczbą straconych bramek. Z kwartetu Skalski, Rorat, Rak i Wójcikiewicz, pozostał jedynie Rorat, co niewątpliwie daje nam nadzieje na kolejny festiwal bramkowy w wykonaniu Nefrytu.

Jeśli chodzi o nasz zespół to ten gra w kratkę, dobre spotkania z Rzeplinem i Solną podparte wysokimi wygranymi, przeplotła mizerna postawa w Osieku. Już teraz wiemy, że trener Józef Kostek (spędził w Kondratowicach 9 lat jako zawodnik, a później trener) nie będzie mógł skorzystać z Marcina Lisowskiego (naderwanie mięśnia), z kolei występ Sylwka Filasa stoi pod wielkim znakiem zapytania, gdyż uskarża się on na ból kolana po ostatniej potyczce ligowej. Na szczęścia nasza kadra jest szeroka, a ostatnio powiększyła się jeszcze o powracających do treningów Radka Gabrysia i Michała Krawca, którzy niewątpliwie przy systematycznym treningu będą czołowymi postaciami naszej linii pomocy. Bardzo interesująco zapowiada się walka o miejsce w składzie na bokach zarówno pomocy jak i obrony. Cieszy, że trener ma w czym wybierać, a zawodnicy wchodzący z ławki wnoszą wartość dodaną. Gorąco zachęcamy do obejrzenia tego spotkania.

Marcin Lisowski