AKTUALNOŚCI
  
 
UDANA INAUGURACJA PRZED WŁASNĄ PUBLICZNOŚCIĄ
10.09.201
 
6 Września 2015 roku nasi zawodnicy rozegrali kolejne spotkanie ligowe, a naszym rywalem był dobrze nam znany Galakticos Solna, z którym to mierzymy się w A klasie od kilku lat. Po niespodziewanej porażce w Osieku, biało zieloni chcieli szybko wrócić na właściwe tory w postaci kolejnej wygranej, jak również zależało nam na zaprezentowaniu dobrej gry dla kibiców, którzy pomimo deszczowej aury nie zawiedli i przybyli na obiekt w Jordanowie Śląskim.

W kadrze meczowej zabrakło jedynie Marcina Czyża w to miejsce trener powołał do kadry meczowej Patryka Zgryza z drużyny juniorskiej, jak również należy odnotować powrót do zespołu Radka Gabrysia, który ostatnimi czasy miał nie po drodze na boisko w Jordanowie, jednak od dwóch tygodni popularny Radar wziął się za trenowanie, czego efektem była możliwość występu w tym spotkaniu. Trener Józef Kostek po ostatniej porażce postanowił nieco poeksperymentować z zawodnikami na bokach i tak nasz jedenastka wyglądała następująco:
Ireneusz Brzezicki – Adrian Gieracki, Bartosz Kuc, Sylwester Filas, Jacek Szczęśniak – Albert Kaczor(c), Dawid Banaś, Paweł Ziemba, Artur Brzeźny, Marek Antoń – Marcin Lisowski (ustawienie 1-4-1-4-1).

Na ławce rezerwowych pozostali: Patryk Turkiewicz, Patryk Zgrys, Tomasz Mirowski, Radosław Gabryś, Dawid Lech.

Od początku spotkania, do zdecydowanych ataków ruszyli zawodnicy Nefrytu, którzy podobnie jak w Rzeplinie, chcieli szybko napocząć rywala. Już w 2 minucie z dobrej strony na prawym skrzydle pokazał się Marek Antoń, a jego centrę niecelnym uderzeniem z głowy zakończył Marcin Lisowski. Kilka minut później nasz napastnik strzela zza pola karnego, ale i tym razem uderzenie jest nie celne, Solna odpowiada uderzeniem Artura Sieradzkiego, który w polu karnym ograł jednego z naszych obrońców na nasze szczęście posłał piłkę obok bramki Irka Brzezickiego. Chwilę później strzał z 16 metrów oddaje nasz ofensywny pomocnik Paweł Ziemba, lecz i tej próbie zabrakło celności. W 18 minucie obejmujemy prowadzenie. Artur Brzeźny notuje przechwyt na 30 metrze adresuje piłkę do wbiegającego w pole karne Lisa, a ten w pojedynku jeden na jeden z Piotrem Krężołkiem, plasowanym uderzeniem w długi róg nie daje mu szans na skuteczną obronę (1:0 dla Nefrytu). Dwie minuty Nefryt zadaje kolejny cios. Akcja podobna do poprzedniej, tym razem na prawym skrzydle piłkę obrońcy wyłuskał Lisu, który z narożnika pola bramkowego odgrywa do wbiegającego Arcziego, któremu nie pozostaje nic innego jak umieścić piłkę w pustej bramce Solnej (2:0 dla Nefryt). W 27 minucie po prostopadłym zagraniu w dobrej sytuacji znajduje się wbiegający ze skrzydła Maro, jednak jego próba lobowania golkipera gości kończy się dobrą interwencją naszego rywala. W 33 minucie mamy sporą kontrowersję… Dalekim podaniem popisuje się Bartek Kuc, walkę na środku boiska ze stoperem gości wygrywa Lisu, który zostaje powstrzymany przez Krzysztofa Moniuszkę atakiem na nogi od tyłu… Sędzia powinien pokazać czerwień skończyło się na żółtku, z czym nie mogli się pogodzić Nefrycianie. Od tego momentu na boisku zaczęło iskrzyć i więcej było gry faul, aniżeli ładnej gry... A, że taka gra nam nie służy szybko się zemściło. W 37 minucie Galkaticos ma rzut wolny z boku boiska w odległości 35 metrów od świątynie Ira… Wrzutka, potworne zamieszanie i do bezpańskiej piłki dopada Jakub Hnatkiewicz, który z bliska pokonuje naszego bramkarza (2:1 dla Nefrytu). 3 minuty później goście mogli pójść za ciosem w podobnej sytuacji jak poprzednio, jednak uderzenie Sieradza własnym ciałem zasłania Bartek Kuc, rywale domagali się rzutu karnego za rzekome zagranie ręką, jednak gwizdek sędziego milczał. Na przerwę schodziliśmy z jednobramkowym prowadzeniem.
W przerwie nasi zawodnicy dostali ostrą reprymendę za ostatnie 15 minut gry w pierwszej połowie. Mieliśmy jasno postawiony plan, grać piłką i przy najbliższej okazji dobić przeciwnika następnym trafieniem. W przerwie dokonał dwóch zmian za „starych wyjadaczy” na skrzydle tj. Dawida Banasia i Marka Antonia posłał do boju „młode wilki” Patryka Zgrys i Dawida Lecha.
Drugą połówkę lepiej zaczynają goście, którzy w 48 minucie mogli wyrównać za sprawą grającego trenera Jacka Chodorwoskiego, który pokusił się o uderzenie z 18 metrów, które z najwyższym trudem w dobrym stylu broni Irek. Ten napór trwał jedynie 5 minut później naszym rywalom jakby „odcięło prąd” i na boisku sunęły ataki tylko w jedną stronę… W 50 minucie po raz kolejny egoistycznie zachowuje się Siwy, który nie odgrywa do kolegi i sam próbuje wykończyć akcję, niestety strzał jest niecelny… Ostra reprymenda trenera i od tego momentu na boisku mogliśmy oglądać innego Siwego… W 53 minucie gracze Solnej „łapią” na spalonego na naszej połowie, co bardzo mądrze wykorzystuje Paweł Ziemba, posyłając prostopadłą piłkę do Lisa, który na 30 metrze mija ofiarnie interweniującego bramkarza gości i z 16 metrów posyła piłkę do pustej bramki (3:1 dla Nefrytu). 57 minuta to ładny rajd Patryka Zgryza prawą stroną dogranie na długi słupek do Lisa który z ostrego kąta umieszcza piłkę w siatce, jednak sędzia odgwizduje pozycję spaloną. W 59 minucie strzał z 10 metrów Artura Brzeźnego na rzut rożny sparował Piotr Krężołek. W 62 minucie jest „po meczu” za kolejny brutalny faul tym razem na Albercie Kaczorze, drugą żółtą kartkę otrzymał Krzysztof Moniuszko i Solna musi grać w „10”. Rywale mieli sporo pretensji do arbitra, jednak należy przyznać, że stoper Galaktycznych już wcześniej powinien opuścić plac gry.

Od tego momentu Nefryt zaczął „znęcać” się nad swoim przeciwnikiem, co rusz sunął z atakami na bramkę gości. Na efekty nie musieliśmy długo czekać, bo w 69 minucie rajdem na lewej stronie popisał się Dawid Lech który z boku pola karnego zagrywa piłkę na długi słupek do wbiegającego Lisa, który nie marnuje okazji i strzałem płaskim strzałem umieszcza piłkę w siatce (4:1 dla Nefrytu). 5 minut później kopia sytuacji, jednak tym razem nasz napastnik zamiast uderzać z pierwszej piłki, próbuje przyjmować gałę, która trafia do rąk golkipera Solnej. W 75 minucie mamy podwójną zmianę: Za Pawke i Jace wchodzą Radek Gabryś i Tomek Mirowski. W 80 minucie Radar zagrywa prostopadłą piłkę na prawe skrzydło, wbiegający w pole karne Patryk Zgrys, bez najmniejszych problemów wygrywa pojedynek z Piotrkiem Krężołkiem i płaski strzałem umieszcza kulę w krótkim rogu (5:1 dla Nefrytu). Było to premierowe trafienie naszego uzdolnionego, 18-letniego skrzydłowego, który jeśli będzie sumiennie pracował na treningach, może stać się jedną z kluczowych postaci w naszym zespole, a potwierdzeniem tego była kolejna akcje w wykonaniu naszego skrzydłowego, który po raz kolejny otrzymał prostopadłe podanie, tym razem od Lisa i pewnym uderzeniem z 10 metrów zapakował piłkę pod poprzeczkę bramki Galaktycznych (6:1 dla Nefrytu). Po tej bramce na ławkę wędruje Lisu, którego zmienia Patryk Turkiewicz. 84 minuta to kolejny rajd na boku Dawida Lecha i perfekcyjne obsłużenie Artura Brzeźnego piłką wzdłuż pola bramkowego, a Arczi zrobił to co należało, dostawia nogę i kolejna bramka dla naszego zespołu stała się faktem (7:1 dla Nefrytu). W samej końcówce meczu, sytuację sam na sam z golkiperem Solnej marnuje Siwy, chwilę później sędzia kończy spotkanie i 3 pkt zostają w Jordanowie.

NEFRYT JORDANÓW ŚLĄSKI – GALAKTICOS SOLNA 7:1(2:1)

Bramki:
1:0 – Marcin Lisowski (18’)
2:0 – Artur Brzeźny (20’)
2:1 – Jakub Hnatkiewicz (36’)
3:1 – Marcin Lisowski (53’)
4:1 – Marcin Lisowski (69’)
5:1 – Patryk Zgrys (80’)
6:1 – Patryk Zgrys (82’)
7:1 – Artur Brzeźny (84’)

Po mizernej postawie w Osieku nasi zawodnicy pokazali piłkarską złość, którą w należyty sposób wykorzystali przeciwko Solnej. Przewyższaliśmy rywali w każdym elemencie gry, czego efektem jest kolejny pogrom, obecnie legitymujemy się najlepszą ofensywą spośród wszystkich drużyn A klasy, co jest kolejnym progresem, bo jeszcze wiosną zdobywanie bramek nie przychodziło nam z taką łatwością. Teraz czeka nas pojedynek pucharowy z Czarnymi Kondratowice, tutaj poprzeczka powinna być zawieszona o wiele wyżej, jednak patrząc na ostatnie poczynania Nefrycian można śmiało pokusić się wyeliminowanie naszego rywala zza miedzy, który występuje w klasie okręgowej.