AKTUALNOŚCI
  
 
Z RAPIDEM W DRUGIEJ POŁOWIE ZE SPEEDEM
30.10.201
 

Już przed spotkaniem z rywalem, z którym zawsze grało nam się trudno, doszło do nieporozumienia w kontekście miejsca zawodów. Okazało się, że mecz został przeniesiony do Oławy, szkopuł w tym, że nikt nas o tym nie raczył poinformować i w związku z tym zawitaliśmy do Domaniowa, gdzie uzyskaliśmy informację, iż musimy udać się w dalszą drogę. Na dowód tego zamieszania możemy przywołać chociażby stronę DolZPN czy też Łączynaspilka.pl, na których nigdzie nie wskazano zmiany lokalizacji starcia. Tak, czy inaczej nigdy nie jesteśmy skorzy do werdyktów przy zielonym stoliku, zatem pełni wiary w zwycięstwo należało wybiec na murawę. Cieszyło to, że za wyjątkiem kontuzjowanego Radka Gabrysia wszyscy biało-zieloni zgłaszali gotowość do gry. 

Pauzujący ostatnio kilka spotkań Albert Kaczor został włączony do kadry i znalazł się na ławce rezerwowych. Po dwóch kolejkach absencji pojawił się też młody żonkoś, nasz podstawowy golkiper Irek Brzezicki.

Wiadomym było to, że występujący w roli gospodarza domaniowianie postawią trudne warunki i zapowiadało to, iż początek będzie służył poznaniu swoich mocnych i słabych stron obu ekip. Rapidzianie w swoim składzie posiadają młodych zawodników i należało się spodziewać ich olbrzymiego zaangażowania oraz determinacji. Rzeczywiście nietrudno było dostrzec, że na konfrontację z liderem podopieczni trenera Mariusza Błachańca są podwójnie zmobilizowani i „gryzą” trawę, nie odpuszczając nawet na metr. Pierwszą wartą zauważenia akcję jordanowianie zawiązali w 13 min. kiedy to Marcin Lisowski przyjął sobie futbolówkę, ale jego strzałowi zabrakło precyzji. Niestety w 17 min. dość niespodziewanie nefrycianie stracili gola. Wyekspediowana przez D. Giełżeckiego piłka skozłowała, Sylwek Filas się z nią minął a Iro nie zdążył przerwać akcji, co utorowało drogę do celnego trafienia D. Kolano. Trzeba stwierdzić, że tak głupio stracona bramka nie powinna się zdarzyć, ale wiedzieliśmy, że nasi chłopcy niezwykli odpuszczać i będą w stanie odrobić straty. Już 9 min. potem właściwie powinno nastąpić ale Dawid Lech w znakomitej sytuacji nie wcelował do siatki. Najpierw Adrian Gieracki idealnie zagrał do Lisa a ten wyłożył gałę Siwemu. Do końca pierwszej odsłony na murawie dominowała walka o przejęcie inicjatywy a szans podbramkowych było jak na lekarstwo. Jeden błąd zdecydował o tym, iż po wyrównanej partii do szatni z jednobramkową przewagą schodzili domaniowianie.

W przerwie trener pobudzał nefrycian do uporządkowania szyków w każdej formacji i przeniesienia ciężaru gry pod świątynię D. Giełżeckiego. Przez pierwsze dziesięć minut drugiej części nie zanosiło się na realizację założeń nakreślonych przez szkoleniowca a w 56 min. de facto rapidzianie powinni odskoczyć na dwubramkowy dystans, ale swoich bramkarskim fachem wykazał się Iro, wychodząc zwycięsko w sytuacji sam na sam. Po okresie zaciętej rywalizacji wreszcie biało-zieloni dopięli swego i w 69 min. do bezpańskiej piłki przed polem karnym dopadł Paweł Ziemba i plasowanym uderzeniem pokonał golkipera gospodarzy. Minutę potem ponownie Pawka doszedł do strzału, lecz naszemu pomocnikowi zabrakło celności. Z upływem czasu jordanowianie uzyskiwali coraz większą przewagę i wyglądało na to, że są lepiej przygotowani kondycyjnie. W 78 min. sam Siwy chyba nie wie, jak nie wykorzystał wybornej okazji, gdy Arczi skierował do niego futbolówkę a zupełnie niepilnowany nasz skrajny pomocnik próbował przyjmować bala, zamiast uderzać od razu a robił to tak nieporadnie, że piłka odskoczyła mu i nie potrafił jej opanować. W 82 min. mogło się to zemścić. Pomocnik Rapidu na nasze szczęście ostemplował słupek. Za to w 84 min. przytomnością umysłu błysnął Lisu, zagrywając do wbiegającego na przedpole Arcziego, a ten skierował gałę do klatki, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Nefrycianie nie zamierzali poprzestawać i w 87 min. Arczi zrewanżował się Lisowi i zaliczył asystę przy golu tego ostatniego. Nasz playmaker mógł zaliczyć na swoje konto kolejne celne trafienie, ale w dogodnej okazji nie zdołał umieścić kuli w siatce. Tym samym zawody zakończyły się wygraną bianco-verde 3-1.